Przewiń lub użyj strzałek aby przeglądać portfolio

Jak myć pędzle i akcesoria do makijażu? Moje sprawdzone sposoby

Higiena pędzli i akcesoriów do makijażu to niezwykle istotna część pracy z kosmetykami. Nie wyobrażam sobie,by nie czyścić ich po każdym użyciu. Oczywiście zdarza się też tak, że wezmę ze sobą niewystarczającą ilość pędzli i muszę szybko je oczyścić by wykonać kolejny makijaż. Na wszystko jest sposób, a na rynku możemy dostać różne mydła i preparaty, które nie tylko ułatwiają czyszczenie włosia lub tworzywa z których zrobione są gąbeczki czy aplikatory, ale też znacznie usprawniają mycie.

Mycie na mokro - to sposób na czyszczenie włosia pędzli i gąbek już po całym dniu malowania. Pędzle zanurzamy w ciepłej wodzie uprzednio pocierając o kostkę mydła. Z czasem zauważyłam, że najlepsze jest do tego mydło naturalne lub zwykłe szare (np Biały Jeleń). Do czyszczenia pędzli nadaje się także olejek pod prysznic Isana z sieci drogerii Rossmann. Niejednokrotnie można przeczytać o tym na wielu blogach o tematyce kosmetycznej. Umyte pędzle warto dobrze odsączyć i ułożyć na papierowym ręczniku pozostawiając do wyschnięcia. Rano będą z pewnością kompletnie suche i gotowe do ponownego użycia.

Mycie na mokro ostatnio łączę z tarką Brushegg. Jak do każdej nowinki podchodziłam do tego wynalazku bardzo sceptycznie. Bo w końcu jak taki przedmiot ma niby ułatwić mycie? Jest to gumowa/silikonowa kieszonka z otworem na palce. Ta kieszonka o kształcie jajeczka posiada na odwrocie liczne wypustki, które mają ułatwić doczyszczenie włosia zwłaszcza pędzli syntetycznych, na których zazwyczaj pozostaje sporo kremowych i tłustych produktów takich jak podkłady czy korektory. Mycie z pomocą Brushegg polega na tym, że pędzle pocieramy o mydło, a następnie o tarkę posuwistymi, szybkimi ruchami w górę i w dół. Kosztuje niewiele (już od około 6 zł). Kiedy przyszła do mnie przesyłka i spróbowałam umyć pędzle inaczej niż zwykle, ze zdumieniem odkryłam co ten przedmiot potrafi. Czasem naprawdę moje śnieżnobiałe pędzle były ciężkie do doczyszczenia, a najbardziej zabarwione były końce przebijające na różowy czy niebieski kolor. Nie wiem jak to się dzieje, może to przez tarcie włosia o te wypustki, ale faktycznie mam wrażenie, że pędzle są czystsze. Jajeczko wygląda bardzo solidnie, nie jak kawałek cienkiej gumy, która ma się zaraz rozpaść. To śmieszne, ale teraz nie wyobrażam sobie czyszczenia pędzli bez tego małego "udziwnienia". Jedyne co mnie zawiodło, to mycie gąbek do makijażu. Podczas tej czynności miałam wrażenie, że Beauty Blender zaraz się rozpadnie na kawałki. Tak więc w tym przypadku zostaję przy moich starych mniej inwazyjnych metodach.

Mycie pędzli na sucho - ta metoda to nic innego jak spryskiwanie sprejem czyszczącym chusteczkę i wycieranie o nią pędzelków (albo na odwrót). Nie są to zwyczajne spreje, a specjalnie w tym celu stworzone. Jeszcze parę lat temu był bardzo ubogi asortyment i ciężki dostęp do tego typu rzeczy. Z czasem jednak naprawdę sporo marek wypuściło spreje czyszczące i dezynfekujące (m.in. Golden Rose, Pierre René, IsaDora), a więc producenci dobrze znani, których produkty są w przystępnych cenach. Moimi ulubionymi sprejami są te, które kupić można tylko online, a więc Beauty So Clean. Cena butelki o pojemności 250 ml jest w cenie około 9o zł. Ta marka ma też coś, co bardzo lubię czyli spreje do dezynfekcji kosmetyków. Można nim spryskać cienie do oczu, pudry, wszelkie pomadki. Nic się z nimi nie dzieje, a po chwili kosmetyki są zdezynfekowane i gotowe do użytkowania. Mycie pędzli na sucho ma bardzo duże znaczenie gdy zależy nam na czasie. Nie trzeba czekać wielu godzin, pędzle są gotowe do malowania już po dłuższej chwili. Jedynie ten sposób nie działa na gąbeczki gdyż ten materiał bardzo ciężko jest doczyścić, ale że jako używa się jej wilgotnej mycie nie oznacza długiego czekania.

Sprej do czyszczenia pędzli można wykonać samemu - zdarzy się czasami, że zapomnę kupić nowego płynu lub zamówiony nie zdąży do mnie przyjść na czas. Co wtedy? Potrzeba jedynie poręcznej butelki z dozownikiem umożliwiającym rozpylanie, czystego spirytusu, wody mineralnej lub przegotowanej (zimnej) oraz delikatnego szamponu najlepiej o przyjemnym zapachu (może być dla dzieci). Alkohol mieszamy z wodą w proporcji 1:4, do tego dolewamy szamponu (mniej więcej dwie - trzy łyżki stołowe). Całość zakręcamy i mocno wstrząsamy butelką. Sprej po chwili gotowy jest do użycia. Radzi sobie z wszelkimi pudrowymi kosmetykami. Tłuste i kremowe produkty trzeba domyć mydłem w wodzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Skontaktuj się ze mną

*

*


Informacje

Aleksandra Starachowska - makijaż Szczecin. Makijaż okolicznościowy, fotograficzny, ślubny, biznesowy, indywidualne lekcje wizażu.

Telefon: + 48 796 544 627
Email: aleksandra.starachowska@gmail.com
Facebook: www.fb.com/olamaluje