Przewiń lub użyj strzałek aby przeglądać portfolio

Kilka tanich produktów, bez których nie wyobrażam sobie swojego kufra

niezbędnik 2Dziś coś na temat kosmetyków i akcesoriów, których zapas wciąż muszę uzupełniać (no może pomijając zalotkę). Produkty te są naprawdę tanie, ale spełniają swoje zadanie bardzo dobrze. Dostępne są w trzech sklepach: Biedronce, Rossmannie i Golden Rose. Znacie tę starą reklamę? Hasło brzmiało mniej więcej ” jeśli nie widać różnicy, to po co…?” Końcówkę zdania pewnie same dopowiecie. Osobiście nie widzę sensu w zakupie praktycznie tego samego produktu tylko z inną etykietą i dwa razy wyższą ceną. Płatki kosmetyczne na przykład składają się w 100 % bawełny i tyle. Te powyżej dwóch złotych nie mają tendencji do rozwarstwiania. Nie zauważyłam różnicy w technologii soft czy tych z dodatkami. A kolor opakowania wybieram taki, a nie inny z czysto estetycznych powodów :) Oto moja złota szóstka.

1.Płatki kosmetyczne Carea – osoby które znają moje makijaże wiedzą, że najczęściej zaczynam makijaż od malowania oczu, a potem przechodzę do reszty twarzy. To jest bardzo praktyczne rozwiązanie. Nie rozprasza mnie delikatnie osypany cień czy lekkie niedoskonałości. Oprócz demakijażu, płatków kosmetycznych używam głównie do oczyszczania okolic oczu z pozostałości cieni do powiek. Dodatkowo służą mi one do dezynfekcji pędzli na sucho pomiędzy klientkami. Używam w tym celu specjalnego spreju, którym spryskuję płatek. W opakowaniu mieści się 120 sztuk. Co ważniejsze płatki nie rozdwajają się. Czasem można złowić dobrą promocję – kupując duży zestaw za 6 zł. Mieszczą się w nim trzy opakowania. Cena regularna to około 2,80 zł.

2. Masło do ust Nivea – to jest naprawdę odkrycie roku. Najlepsze jakie mam. Chroni przed wiatrem, mrozem, wygładza usta i co ważne, pięknie pachnie. Mój wybór to masło o zapachu karmelowym, ale możecie wybierać spośród wanilii i orzechów makadamia, jagód, malin czy kokosu. Jeśli nie lubicie silnych aromatów to jest też stara dobrze znana wersja classic. Masełko nakładam często na samym początku makijażu jeszcze zanim przejdę do ust. Na nawilżonych i wygładzonych wargach pomadka utrzyma się dłużej. Jeśli macie trochę czasu możecie wykonać lekki masaż ust szczoteczką do zębów. Tak czy inaczej bez tego kosmetyku nie ruszam się z domu. Cena około 5 zł.

3. Chusteczki do demakijażu Be Beauty – seria do skóry suchej i wrażliwej. Do tego zakupu podchodziłam sceptycznie, ale tego typu rzecz bardzo się przydaje np w podróży. Jestem zaskoczona tym, że te chusteczki naprawdę dobrze zmywają makijaż. Już jedna robi wiele, drugą można użyć by usunąć spomiędzy rzęs resztki tuszu. Płyn micelarny z tej serii nie jest dla mnie odpowiedni. Mam cerę suchą i wrażliwą, a ten kosmetyk jeszcze bardziej ją podrażnia i wysusza. Z chusteczkami nie mam tego problemu. Tworzy dobry duet z kremami nawilżającymi. Polecam przetestować. Opakowanie 25 sztuk kosztuje niecałe 4 zł.

4. Bibułki matujące Theatric Professional – bibułki, które pochłaniają sebum i warto zabrać je z sobą na imprezę, by poprawić makijaż. Przetestowałam sporo marek w tym temacie i między nimi nie ma zbyt dużej różnicy. Niektóre bibułki są dodatkowo wzbogacone o puder matujący. Pamiętajmy, by bibułką nie pocierać twarzy, a przyciskać delikatnie do miejsc, które szczególnie podatne są na świecenie (strefa T – czoło, nos i i broda). Ten produkt dostaniecie w drogerii Rossmann za około 8 zł. Zestaw zawiera 50 sztuk. Taka ilość wystarczy na długo.

5. Zalotka Elite Models – zalotka jest tym, czego kobiety się czasem boją. Wygląda trochę jak narzędzie tortur, którym zaciskamy rzęsy w celu ich podkręcenia. Niejednokrotnie obserwowałam strach w oczach, gdy zalotka zbliżała się do twarzy. Dobrze użyta zalotka może jednak zdziałać cuda i warto się do niej przekonać. Skoro piszę tu o niewielkich kwotach wybrałam do tego wpisu zalotkę, którą możecie nabyć w Rossmannie za nie co ponad 10 zł. Jak na swoją cenę dobrze podkręca rzęsy, mam ją już całkiem długo i nie zauważyłam, by się psuła. Należy jedynie pamiętać, że zalotki używamy przed tuszowaniem rzęs. Inaczej możemy swoje naturalne połamać.

6. Konturówki do ust Golden Rose – absolutny hit wśród tanich konturówek. Są miękkie, niezwykle precyzyjne, dostępne w szerokiej gamie kolorystycznej. Mam ich około 30 – każda w innym odcieniu. Sztuka kosztuje od 4 do 8 zł (w zależności od tego jaką serię wybierzecie). Konturówki świetnie współpracują z każdym rodzajem pomadki, mają niezwykle intensywne kolory co jest niewątpliwie zasługą dobrej pigmentacji. Możecie wybierać do woli – czerwień, śliwka, róż, koral, brąz… Nie ustępują niczym niektórym droższym markom. Można kupić je przez internet, ale jest też bardzo ważna informacja. Marka Golden Rose często dostępna jest w małych, osiedlowych drogeriach kosmetycznych. Choć to już osobny temat polecam również ich pomadki do ust.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Skontaktuj się ze mną

*

*


Informacje

Aleksandra Starachowska - makijaż Szczecin. Makijaż okolicznościowy, fotograficzny, ślubny, biznesowy, indywidualne lekcje wizażu.

Telefon: + 48 796 544 627
Email: aleksandra.starachowska@gmail.com
Facebook: www.fb.com/olamaluje