Przewiń lub użyj strzałek aby przeglądać portfolio

Kwestia organizacji – czyli praktyczne porady ułatwiające życie wizażysty i miłośniczek kosmetyków

Kwestia organizacji 1Postów podobnego typu na blogach o tematyce makijażu było już pewnie wiele. Uzbierało mi się jednak kilka spostrzeżeń odnośnie organizacji kufra i toaletki i chciałabym się nimi z Wami podzielić. Wizażysta musi dbać wyjątkowo o swój kręgosłup. Nie służą mu za bardzo ciężkie torby, praca stojąca i zgarbiona pozycja. Wbrew powszechnym opiniom nie jest to wcale taka łatwa, lekka profesja. Już dawno zrezygnowałam z aluminiowych, nieporęcznych kufrów boleśnie obijających się o biodra. Zastąpiłam je miękką torbą z przegródkami (opis znajdziecie tutaj). Nie należę do osób zmotoryzowanych, nad czym bardzo ubolewam. Nie będę jednak żalić się na ciężki los. Pokochałam torbę ZUCA. Torba ta posiada regulowaną rączkę i kółka kauczukowe. Z nią żadnego wyzwania się nie boję i chętnie ruszam w podróż:) Dziś zamieszczam porady odnośnie organizacji przestrzeni i usprawnienia pracy wizażysty. Przeczytajcie, a może zastosujecie je także u siebie nawet gdy nie zajmujecie się makijażem zawodowo, ale Wasze szuflady uginają się pod ciężarem kosmetyków i wysoko cenicie estetykę :)

Przekonaj się do plastikowych i przezroczystych kosmetyczek – niby niewiele, ale bardzo pomaga. Takie kosmetyczki znajdują się w kufrze ZUCA, ale można zakupić je również osobno. Każda z nich zapinana jest na zamek błyskawiczny. Najlepiej gdy jedna będzie miała swoje własne przeznaczenie. Bez trudu sięgniecie po podkład, brązer czy cienie do powiek gdy od razu będziecie widzieć co gdzie się znajduje. Dodatkowo możecie wsunąć karteczkę z podpisem. Koniec gorączkowych poszukiwań.

Mniej znaczy więcej – naprawdę nie ma potrzeby noszenia tych wszystkich pomadek. Takie akcesoria zajmują dużo miejsca i niepotrzebnie obciążają torbę. Istnieje prosty sposób, by zamknąć je w jednym miejscu. Zakupcie pustą paletę np na stoisku Inglot. Teraz nieprzyjemna część – ułamcie pomadkę i ułóżcie ją na łyżce stołowej. Od spodu łyżki podsuńcie płomień i zaczekajcie aż szminka całkiem się roztopi. Wlejcie tę substancję do miejsca w kasetce i poczekajcie aż zastygnie. Opłuczcie łyżkę i zróbcie to samo z resztą pomadek. Gotowe! W taki sposób w jednej kasetce możecie przechowywać nawet 10 ulubionych szminek. Oczywiście to sposób dla tych z Was, które nie przywiązują większej wagi do opakowań i używają do malowania ust pędzelka. Ja części swoich skarbów na pewno nie oddałabym na taki zabieg – ale są też szminki, które oprawą wizualną nie zachwycają i można je poświęcić. Wybór należy do Was :)

Pokochaj puste palety i wkłady – skoro jesteśmy już przy kasetkach nie mogę nie wspomnieć o kolejnym sposobie na zaoszczędzenie miejsca w kufrze, ale nie tylko. To przede wszystkim pomysł na to, by skompletować sobie paletę idealną umieszczając w niej to, co chcemy. U nas zapoczątkował to Inglot. Ich Freedom System zdobył ogromną popularność. Palety magnetyczne są teraz w ofercie wielu marek kosmetycznych m.in KOBO, Artdeco, Anastasia Beverly Hills, MakeUp Geek. Osobno kupuje się do nich wkłady przyczepiane na magnes. Furorę robią palety Z Pallette, są całkowicie puste i nie zawierają przegródek – można umieścić w nich wkłady z kosmetykami w różnych rozmiarach. Całkiem niedawno i nasza rodzima marka Vipera wprowadziła do swojej oferty bardzo ciekawe rozwiązanie – „Magnetic Play Zone”. Jest to system oparty na magnetycznych paletach, których przegródki są regulowane. Można zamieszczać tam kosmetyki różnych wielkości i komponować zestaw wedle uznania. Ja osobiście mogę polecić równie tanie, ale wcale nie gorsze palety magnetyczne i cienie marki Melkior. Warto przetestować :) Koszt pustych palet waha się między 20-120 zł i zależy od marki, a także rozmiaru.

Uporządkuj pędzle – jeśli tak jak ja macie kilka zestawów pędzli i niewygodnie jest Wam je trzymać w kosmetyczkach, chcecie mieć je zawsze pod ręką – nic prostszego. Pewnie przeglądając blogi i tutoriale spotkałyście się z charakterystycznymi ażurowymi „kubeczkami” w białym kolorze. To nic innego jak świeczniki z Ikei (koszt to ok 5 zł za sztukę). Innym pomysłem są osłonki na doniczki z „koronkowym” brzegiem. Trochę to zabawne, nie widziałam nawet jednego bloga bez zdjęcia pędzli w tym świeczniku. Mam i ja! To się naprawdę sprawdza. Pędzle wyglądają w nim pięknie, są dobrze wyeksponowane i stają się ozdobą. Jedyny minus – to to, że odsłonięte kurzą się. Najlepiej trzymać je z osłonkami. Jeśli prowadzicie bloga, tak sfotografowane akcesoria będą przyciągać czytelników.

Organizuj szufladę – jeśli przechowujecie kosmetyki w szufladzie, to bardzo dobrze. Należy chronić je przed promieniami słonecznymi, dłużej zachowają świeżość, a opakowania nie wyblakną. Organizery w formie przegródek rzadko kiedy dopasowują się do wysokości szuflad np w toaletkach. Warto więc zaopatrzyć się w zestaw praktycznych koszyczków. Można ułożyć je w szufladzie obok siebie. W takim zestawie są kwadratowe większe kosze, jak i zarówno wąskie i prostokątne. Segregując kosmetyki nie będziecie mieć już problemu z odnalezieniem potrzebnych Wam akcesoriów. Sypkie kosmetyki takie jak cienie, pudry oraz smoliste kredki mają tendencję do rozsypywania i brudzenia. Jeśli wybitnie tego nie lubicie można zawsze wyłożyć koszyk miękkim materiałem, który potem  łatwo ściągnąć i wyprać :) Zestaw dziesięciu koszyczków można dostać w sieci sklepów Jysk za 30 zł.

Pojemniki  z plastiku akrylowego dobre na wszystko – przechowacie w nich głównie najpotrzebniejsze rzeczy takie jak: ulubiony tusz do rzęs, pomadka czy lakier do paznokci. Najczęściej w formie wieżyczek, szufladek lub zamykanych pudełek. Ja przechowuję w nich także płatki i patyczki kosmetyczne, bibułki matujące i potrzebne wizytówki. W wyższych natomiast, kredki do oczu oraz konturówki do ust. Moje akrylowe organizery zakupiłam w Biedronce za naprawdę niewielkie pieniądze. Kilka miesięcy temu trafiła się tam ciekawa oferta. Czasem tanio możecie je nabyć na aukcjach czy serwisach ogłoszeniowych lub w sklepie Pepco. Droższe dostaniecie online w miejscach z profesjonalnymi kosmetykami i akcesoriami. Czy warto przepłacać? Mogę z czystym sercem polecić tańszą wersję, w niczym nie ustępuje tej droższej. Cena od 20 do nawet 200 zł.

Stwórz klimat – gdy nasze stanowisko do wizażu jest już uporządkowane pora zająć się dekorowaniem. Nie od dziś wiadomo, że przyjemniej przebywa się w miejscu „z duszą”, a to jak wygląda nasze miejsce pracy wpływa na samopoczucie – także klientek. Można nadać klimat niskim kosztem, to naprawdę proste. Po pierwsze nastrój tworzą dodatki i połączenia kolorystyczne. Najczęściej wybieranym kolorem mebli i dodatków w miejscu wykonywania makijażu jest biel. Biel jest elegancka, nadaje pomieszczeniu subtelności, relaksuje. Poza tym ten kolor wyjątkowo sprawia, że wydaje nam się że przestrzeń jest większa. U mnie dominuje biel i ciemny fiolet. Do bieli pasuje wszystko także nie wahajcie się eksperymentować z barwą, fakturą i dodatkami. Oprócz wspomnianych już osłonek na pędzle możecie ustawić bukiet kwiatów, zrobić kompozycję z sztucznych lub postawić na żywe rośliny. Pięknie prezentuje się ozdobna taca na której ustawicie najpotrzebniejsze akcesoria i np flakon ulubionych perfum czy ramkę ze zdjęciem. Niech to miejsce podoba się Wam i wyrazi Wasze usposobienie. To, jak wygląda Wasza toaletka wiele mówi o właścicielce. Liczy się pomysł – a jeśli jesteście uzdolnione manualnie lub macie kogoś bliskiego z dużym talentem możecie zastosować technikę decoupage  lub postarzyć meble i tchnąć w nie ducha vintage. Alternatywą dla nowej toaletki może być zatem stare, drewniane biurko, z którym można zrobić prawdziwe cuda. Inspirujcie się :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Skontaktuj się ze mną

*

*


Informacje

Aleksandra Starachowska - makijaż Szczecin. Makijaż okolicznościowy, fotograficzny, ślubny, biznesowy, indywidualne lekcje wizażu.

Telefon: + 48 796 544 627
Email: aleksandra.starachowska@gmail.com
Facebook: www.fb.com/olamaluje

Wyślij wiadomość